Makaron ze szpinakiem

Kupiłam dziś na rynku 2 garście młodego szpinaku. Pan miał bardzo duże ręce, bo wyszło tego ponad kilogram;) 

Najprostszy makaron ze szpinakiem

SKŁADNIKI:

* paczka makaronu

* ok 500 gram świeżego szpinaku 

* 2 duże cebule

* 5 ząbków czosnku

* mała kwaśna śmietana

* Sól, pieprz, ewentualnie dobra vegeta, olej do smażenia 

WYKONANIE:

W dużym garze podsmażyć na oleju cebule i 3 ząbki czosnku pokrojone w duże kawałki. Dodać umyty młody szpinak w całości, albo lekko pokrojony, posypać vegetą i dusić na małym ogniu aż szpinak zmięknie. Doprawić do smaku solą, pieprzem, drobniutko posiekanym czosnkiem i jeszcze chwilę gotować. Zabielić śmietaną – uwaga żeby się nie zważyła! Najpierw trochę sosu wlać do śmietany i wymieszać, a następnie wlać całość do sosu.  Pomieszać z ugotowanym wcześniej makaronem. Ozdobić świeżym szpinaksem.

Smacznego.

Szpinak? Nudy.  

 

Kiełki

Wklejam zdjęcia moich kiełków, bo nie mogę się oprzeć, żeby ich nie pokazać i o nich nie napisać. Bo suche, niby martwe ziarno, a podlane wodą pęcznieje, pęka i zaczyna rosnąć. To takie piękne, samo życie! Wybaczcie egzaltacje, ale  mamy dziś Dzień Ziemi, więc można się naturą pozachwycać:)

W tym roku po raz pierwszy zabrałam się za hodowlę kiełków. Na dworze wszystko kwitnie, a ja mam coraz większą ochotę chrupać młode, surowe warzywa. Zanim pojawią się one na rynku, proponuję kiełki. Maja w sobie mnóstwo witamin, mikroelementów i cennych łatwo przyswajalnych składników odżywczych. Idealnie nadają się na ten właśnie okres w roku, by wzmocnić się po zimie i przeżyć ciężkie początki wiosny;) Słońce mocno już przygrzewa, ale nie samym słońcem człowiek żyje. Czekam na wybuch zielonej bomby. Z kiełkami czekam cierpliwie.

Do hodowli wystarczą na początek 2 słoiki – większy i mniejszy, kawałek gazy, gumka recepturka, no i oczywiście nasiona.Na początek może być soczewica – z moich badan wynika, że zawsze się udaje.

Więcej informacji na temat zalet kiełków, szczegółowy opis różnych sposobów hodowli, rodzajów nasion itd. można znaleźć np. tutaj.

A ja wyciągam wiaderko kiełków do każdego posiłku. Biorę garść, rozkładam sobie na dłoni i podziwiam.  Czasem oglądam każdy jeden po kolei i się zachwycam i wzdycham i chrupie pojedynczo. I garściami też. Posypuje kanapki, sałatki, kasze, sosy, sypię prosto do buzi:)

Na zdrowie!

Burgery wegetariańskie z ciecierzycy z cytrynową nutą

Znalazłam kiedyś w sieci, na jakimś blogu przepis na przepyszne wegetariańskie burgery. Pamiętam, że były z ciecierzycy z wyczuwalnym cytrynowym posmakiem i całym pęczkiem pietruszki w składzie. Nie mogę znaleźć oryginalnego przepisu, przedstawiam więc swoją wersję z pamięci. Jeśli uda mi się znaleźć oryginał, na pewno podam link, bo pamiętam, że były tam bardzo apetyczne zdjęcia. 

Wegetariańskie burgery

Składniki na burgery:

* 200 gram ciecierzycy (przed namoczeniem i gotowaniem) * sok i skórka z 1 cytryny * 1 cebula * 1 jajko * 2 łyżki oleju * 2 łyżki mąki z ciecierzycy * sól, pieprz * pęczek pietruszki

Dodatki:

* bułki pszenne * sałata * kapusta * ogórek * podsmażone pieczarki i cebulka * sos czosnkowy (pół na pół majonezu i śmietany + drobno posiekany czosnek)

Wykonanie:

Ciecierzycę przepłukać, zalać wodą i zostawić na 8-12 godzin do namoczenia.  Po tym czasie zalać świeżą wodą i gotować do miękkości, ok. 30 minut. Odcedzić, chwilę ostudzić, dodać olej, jajko, skórkę i sok z cytryny i zmiksować wszystko blenderem na w miarę gładką masę. Dodać drobno pokrojoną cebulę, natkę pietruszki (ja akurat zapomniałam), mąkę, przyprawy i wszystko dokładnie wymieszać. Formować płaskie kotleciki i smażyć na patelni, albo we wspaniałym starym, masywnym i niezniszczalnym tosterze, jeśli ktoś posiada;) 

Buły przekroić na pół, posmarować sosem, położyć wege-kotleta a na wierzchu poukładać ulubione dodatki.

Z podanych proporcji wyszło mi 9 małych kotletów.  

Smacznego, życzy Pani Kanka. 

Kruche ciastka z makiem

Kruche ciastka z makiem

Zdrowe ciasteczka z makiem, słodzone miodem. Ponoć mak zawiera dużo wapnia. Oryginalny przepis pochodzi ze forum wegedzieciak, tam wersja wegańska. A ja zamieniłam cukier na miód i tłuszcz kokosowy na masło.

SKŁADNIKI:

* 1/4 szklanki maku

* 1 szklanka mąki żytniej

* 1 łyżka miodu

* 1/4 szklanki masła

* 2 łyżki wody

* kawałek skórki pomarańczowej

WYKONANIE:

Do dużej miski wsypać mąkę, zmielony w młynku do kawy mak, miód, masło, wodę i drobno pokrojoną skórkę pomarańczową. Zagnieść ciasto, zawinąć w folię spożywczą i włożyć na godzinę do lodówki. Po tym czasie z ciasta uformować walec i odkrawać niezagrube ciasteczka, albo formować ciasteczka innym swoim sposobem. Piec 15 minut w temp 180 stopni. 

Smacznego, życzy Pani Kanka.

Pasta z sera żółtego

Dziś przepis na pyszną pastę z żółtego sera. Mam nadzieję, że tata się nie obrazi za publikacje jego kanapkowego patentu. Pasta znika od razu, nawet gdy niby nikt w domu nie jest głodny i ostaje się tylko małe pudełeczko;)

PASTA Z SERA ŻÓŁTEGO

SKŁADNIKI:

*300 gram sera żółtego

* 2 jajka

* duża cebula

* 2 łyżki masła

* 2 łyżki majonezu

* 2 łyżki koncentratu pomidorowego

* sól, pieprz

WYKONANIE:

Ugotować jajka na twardo. Ser żółty starkować na tarce o małych oczkach, jajka i cebulę drobno pokroić. Dodać masło, majonez, koncentrat pomidorowy. Wszystko dokładnie wymieszać, można też chwilę utrzeć masę tłuczkiem, by była bardziej jednolita. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Smacznego, Pani Kanka.

Surówka z brukwii

Wiosnę czuć w powietrzu! Rano świeci piękne słońce.  Z rynku przyniosłam kwitnącą pietruszkę i brukiew. Rozpoczęłam sezon na bieganie. Pierwszy trening po zimie wyglądał dość licho. Po solidnej rozgrzewce, jakiej nie powstydziłby się żaden wytrawny biegacz, przebiegłam może z 1/20 mojej stałej trasy, po czym usiadłam pod drzewem nad Wisłą powygrzewać się w słońcu, które coraz mocnej grzeje i którego tak mi po zimie brak. To ostatnio moja ulubiona rozrywka – wygrzewanie się w tym słońcu w parku czy w lesie. Sezon więc uważam za oficjalnie rozpoczęty, a po wyczerpującym biegu inauguracyjnym należy się mistrzowski posiłek;) Góra surówki z brukwi i druga zielonej soczewicy z masłem.

Surówka z brukwi

SKŁADNIKI: 

* 1 brukiew* 1 mały seler* 1 kwaśne jabłko* kawałek pora* olej* sok z cytryny* sól * siemię lniane

WYKONANIE: 

Brukiew, seler i jabłko starkować na tarce o dużych oczach, por drobno pokroić, dodać olej sok z cytryny, siemię lniane i sól i dokładnie wymieszać. Gotowe! 

Smacznego, Pani Kanka.

Pasztet z fasoli

Dziś przepis na mój ulubiony pasztet strączkowy, czyli z białej fasoli z dodatkiem pieczarek i cebuli, przyprawiony tylko dużą ilością pieprzu, soli i natki.

Proporcje składników u mnie zazwyczaj na oko:  fasoli może być więcej, cebuli mniej, nic się nie stanie jak nie będzie pieczarek, jajko też można pominąć, wtedy najwyżej pasztet będzie mniej spoisty, ale ja i tak później rozsmarowuje go na kanapki, więc nie szkodzi, że się trochę kruszy. Można dodać ulubione przyprawy, prażone siemię lniane czy pestki słonecznika.

Najlepszy na kanapki z rzodkwią, rzepą, ogórkiem kiszonym czy chrzanem- to w wersji zimowej, bo w lecie – z jakimkolwiek świeżym warzywem.

PASZTET Z FASOLI

SKŁADNIKI:

* szklanka fasoli (objętość przed moczeniem i gotowaniem), u mnie tym razem pół na pół białej i zielonej fasolki mung

* 200 gram pieczarek

* 2 duże cebule

* jajko

* bułka tarta/ len mielony

* olej, sól, pieprz

* zielenina – jak najwięcej 

* prażone siemię lniane, pestki słonecznika.

WYKONANIE:

Fasolę przepłukać i namoczyć, najlepiej zostawić ją w wodzie na całą noc. Następnego dnia zmienić wodę i gotować do miękkości może być z dodatkiem kminku (ok. 40 minut). Przełożyć do dużej miski i zmiksować blenderem. Cebulkę i pieczarki drobno pokroić i przesmażyć, przełożyć razem z olejem do miski, dodać  posiekaną natkę, siemię lniane, słonecznik, jajko i przyprawy. Dokładnie wymieszać. W razie gdyby masa była zbyt gęsta, dodać olej lub jeszcze jedno jajko, jeśli będzie za rzadka dosypać trochę bułki tartej bądź lnu. Masę przełożyć do wysmarowanej olejem i wysypanej lnem foremki. Można kilka razy uderzyć foremką o stół czy podłogę, posypać lnem i poprzyciskać pasztet dużą łyżką do dna, by był bardziej zbity. Piec pół godziny w temp. 200 stopni.

Po upieczeniu najlepiej zostawić do całkowitego ostudzenia, czego mi osobiście nigdy się nie udaje zrobić, od razu wydłubuję z foremki kawałek na spróbowanie, potem plaster na kanapkę itd;) 

Smacznego, życzy Pani Kanka.

Smalec wegetariański

Dość rozpowszechniona jest opinia, że wegetarianie żywią się głównie soją: kotletami sojowym, tofu, mlekiem sojowym itd. A mi się wydaje, że rozsądni wegetarianie mają jednak bardziej zróżnicowaną dietę, a nie zdziwiłabym się też wcale, gdyby okazało się, że mięsożercy jedzą soi od nich więcej. Jest ona bowiem często dodawana do wędlin, pasztetów jako wypełniacz, do słodyczy, nabiału, przetworów. 

Osobiście za soją nie przepadam, zdecydowanie wolę inne warzywa strączkowe. Poza tym zawsze, gdy jej używam gdzieś tam na horyzoncie majaczy podejrzana sprawa GMO. Soja jest jedną z najczęściej modyfikowanych roślin uprawnych. Podobno większość upraw GMO jest wykorzystywana jako pasza dla zwierząt. Na szczęście dla roślinożerców i nieszczęście dla zwierząt. Poszukując informacji o pochodzeniu soi używanej przez polskich producentów sojowych cudów, znalazłam przy okazji dużo ciekawych, trochę zabawnych, trochę dziwnych produktów. Parówki sojowe to standard. A co powiecie na: bitki wegetariańskie, gulasz weguś, vege nuggets o smaku drobiowym w pysznej chrupiącej panierce, flaczki sojowe. Flaczki? Sojowe? I jeszcze mój zagraniczny faworyt: firma Tofurky i jej produkty: Roast Beef Style Deli Slices, Tofurky Italian Sausage i jest też Tofurky Kielbasa;)

Powiem szczerze – ja bym raczej te produkty omijała, bardziej niż ze zdrową żywnością, kojarzą mi się z fast foodem, są wysoko przetworzone, mają dużo dodatków, już nawet nie chcę wnikać czy zdrowych. A w ogóle po co je kupować? Odkąd  raz przeczytałam skład parówek sojowych kilka lat temu, odtąd zawsze omijałam wszelkie takie wymysły szerokim łukiem. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby szukać zamienników mięsa, czy smakujących jak mięso produktów. Po co? Wegetarianizm pozwala otworzyć się na całe morze nowych smaków i produktów, które wcześniej jadało się rzadko, bądź wcale. Nowe warzywa, zboża, nasiona, orzechy, przyprawy i sposoby przyrządzania potraw… po co wracać do kiełbasy?

No ale niech będzie. Spróbowałam, bo jakoś mnie kusił ten smak. Smalec wegetariański. Wyszedł nawet dobry, szczególnie z ogórkiem kiszonym albo konserwowym i posypany szczypiorkiem. Ale, jak dla mnie nie aż tak smaczny jak pasztety i smarowidła z innych warzyw strączkowych. Bo ta soja jakaś taka tekturowa;)

Smalec wegetariański

* Kostka masła (lub jak kto woli margaryny)

* 2 cebule

* 1 jabłko

* Kilka łyżek granulatu sojowego (albo drobnej kostki sojowej)

* Majeranek 

* Sól, pieprz

Cebule pokroić w kostkę i przesmażyć na maśle, dodać starkowane na dużych oczkach jabłko, majeranek, sól i pieprz. Granulat sojowy przyrządzić według przepisu na opakowaniu (u mnie wystarczyło tylko zalać go odpowiednią ilością wody i odstawić do napęcznienia). Wszystko przelać do naczynia, wymieszać i zalać resztą roztopionego masła.

Smacznego wszystkim vege i nie, życzy Pani Kanka.

Kubek termiczny Contigo

Contigo oznacza z tobą, ale to też nazwa handlowa zastrzeżona dla super-zaawansowanych technologicznie kubków termicznych i butelek, których producent reklamuje się takim między innymi hasłem: 

Never Spill Another Drop – Drinkware

Drinkware, no tak, kto by przypuszczał… 

Kubki termiczne Contigo są stuprocentowo szczelne i nawet ładne, choć ja wolę retro-, nie cosmic-design. Sypiemy herbatę, zalewamy wrzątkiem (w instrukcji obsługi przestrzegali przed zalewaniem wrzątkiem, gdyż można się poparzyć! …no tak – instrukcje), zakręcamy turbo-zakrętką z wbudowanym systemem Autoseal i wrzucamy do plecaka, nawet do góry dnem. A kubek nie uroni ani kropli ,będzie trzymał temperaturę ciepłego napoju 4 godziny (a zimnego nawet 12 godzin). Dzięki niemu, można mieć zawsze przy sobie ulubiony napój i oszczędzać środowisko (zamiast używania jednorazówek, czy kupowania napoi w plastikowych butelkach). No i nic się z niego nie wyleje, nawet gdy kubek będziemy nieść w torbie, albo przewróci się na biurku na dokumenty wagi państwowej.

Uwielbiam go, uwielbiam! Nie straszna mi już zima, odmrożenia, wychłodzenia, nie śnię już koszmarów o wystygającej w pięć minut herbacie, nie ubieram trzech swetrów do pracy!  Bo herbe mam zawsze już ciepłą i zawsze przy sobie:)

ps. To nie jest artykuł sponsorowany, jakby co. Ale jeśli jakiś Contigo-man chciałby się mi odwdzięczyć za reklamę jego produktu, to proszę o kontakt. Przydałby się bowiem jeszcze jeden kubek dla W. (czarny konkretnie), żeby mi mojego nie zabierał.

I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili:

Producent informuje: Reese Witherspoon i Halle Barry używają Contigo!

Jak to mówią: +10 do prestiżu! Ha!

A na koniec krótki filmik reklamowy (niestety bez celebrytów w rolach głównych).

Tu strona producenta.

Siempre conCanka!

Hasta la vista muchachos!

Pasta z soczewicy

Wegetariańska pasta na kanapki z soczewicy 

Składniki

* Pół szklanki soczewicy (przed gotowaniem)

* 2 łyżki koncentratu

* Łyżka oleju roślinnego

* Łyżka masła 

* Sól (najlepiej kamienna)

* Pieprz (najlepiej świeżo-mielony kolorowy) 

* Inne przyprawy wg. upodobań ( ja dodałam mieloną czerwoną paprykę, mielony kminek i kmin rzymski,  lemon powder i szczyptę gyma sambar masala, czymkolwiek to jest; orientalnych przypraw u mnie ostatnio dostatek)

Wykonanie

Soczewicę przepłukać pod bieżącą wodą i ugotować do miękkości, ok 15 minut (można ugotować jednocześnie większą jej ilość, np całą szklankę, część dodać do zupy albo sałatki a z reszty zrobić pastę), dodać pozostałe składniki i zmiksować blenderem. Przyprawić do smaku i dobrze wymieszać. 

Pysznie smakuje na grzankach ze zwykłego chleba, posypana szczypiorkiem, bądź z jakimś ogórkiem czy rzodkiewką.  

Smacznego, życzy Pani Kanka. 

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.