Lunch w Bento, czyli jak to mówi W. drugie śniadanie za 5 zika, zapakowane w pudełko za 200. Czasami wydaje mi się że jestem trochę kulinarnym perwersem… 

Bento jest ze mną już ze dwa tygodnie, a to najbardziej fotogeniczne z dotychczasowych bentoskładanek:

W pierwszej szufladzie sałatka ziemniaczana, obok pieczone warzywa, w drugiej kanapka z pasztetem wegetariańskim, herba i pomarańcz do herby, orzechy i słonecznik.

Kanapki z serem wędzonym i chrzanem, marchewy, migdały i słonecznik, a na górze  aloo gobi i ryż. 

Na dole kanapki z serem wędzonym, chrzanem i żurawiną, mandarynki, migdały i słonecznik, a na górze surówka z czerwonej kapusty.

Smacznego, życzy Pani Kanka sama sobie.

ps. Kasiu Bento przyjechało z Japonii, opakowane w Japońską makulaturę, z której zrozumiałam tylko obrazki. Ale kto je robił nie powiem, bo nie będę bluźnić publicznie:)

Advertisements