Jestem w trakcie doskonalenia kilku przepisów. Nad niektórymi muszę jeszcze popracować, a niektórych zapamiętać tylko proporcje składników, bo zazwyczaj sypie, leje i mieszam wszystko na oko. Pojawią się więc za jakiś czas m.in. ciasteczka owsiane o smaku cytrynowym, pakora, masło słonecznikowe i kotlety z kaszy jaglanej.

Samo zdrowie!:)

A tymczasem kilka migawek z życia wegetariańskiego stołu;) czyli zdjęcia moich obiadów, żeby pokazać, że wegetarianie nie odżywiają się jedynie marchewką i sałatą, jak to uważają niektórzy;) Przy okazji wykorzystam trochę zalegających nieużywanych zdjęć. Szkoda, żeby się zmarnowały.

Ziemniaki pieczone z cebulką i czosnkiem posypane szczypiorkiem, mała czarna fasolka po bretońsku.

Kotlety z ciecierzycy, sałata ze szczypiorkiem i nierafinowanym olejem rzepakowym, sos: śmietana zmiksowana z botwinką. 

Młode ziemniaki pieczone ze skórką i z cebulką, posypane koperkiem, brokuł i kalafior gotowany, polany nierafinowanym olejem ryżowym, surowa kalarepka.

Kasza jaglana, wege-potrawka z soczewicy, ziemniaków, cebuli i pomidorów, sałata i kiełki soczewicy.

Pierogi ze śliwkami, śmietana, miód i siemię lniane.

Ziołowe naleśniki z farszem z kaszy gryczanej, koperkowo-ogórkowy sos.

Obiad na wynos do pracy: Makaron z sosem pomidorowo-śmietanowym, szczypiorkiem i serem; kasza jaglana z jabłkami, orzechami włoskimi i cynamonem.

Pakora, czyli kalafior smażony w cieście z ciecierzycy, kuskus na bulionie pietruszkowym, posypany pietruszką i szybki sos śmietanowo-pomidorowo-koperkowy.

Pieczone kotlety z kaszy jaglanej i surówka curry z surowego kalafiora, a do picia lipa, którą niedawno osobiście zrywałam z drzew brodząc w pokrzywach. Obok przewodnik po Londynie do którego jadę na wycieczkę za 3 dni:)

A na koniec Melex, który uwielbia burczenie mojego laptopa;)

Best wishes, see you! 

Reklamy