Znów mam ambitny plan odzwyczaić się od sklepowych słodyczy i białego cukru. Cukier to ZŁOooo…

Mój lekarz mówi: No sweets! A ja: Czy chociaż miód? Only a little bit!

Strasznie ciężko dostosować się do tych zaleceń.

Zazdroszczę ludziom, co nie mają ciągot do słodyczy. Lucky you.

Dziś więc ta odrobina miodu w charakterze lepiszcza sezamowo-kokosowych kulek.

Kulki sezamowo-kokosowe

Składniki: 

* 1/2 szklanki nasion sezamu
* 1/3 szklanki miodu
* 2 łyżki świeżych nasion słonecznika (tylko skąd o tej porze roku świeże?)
* 2 łyżki tahini lub masła sezamowego
* 1/2 szklanki kiełków pszenicy lub 1/2 szklanki grubo zmielonych nasion słonecznika
* 1/8 łyżeczki soli morskiej
* 1/2 szklanki niesłodzonych wiórków kokosowych i dodatkowo do przystrojenia
* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (ja wyłuskałam po prostu trochę ziaren wanilii)

Wykonanie:
 Zmielić grubo nasiona słonecznika. Ja zmieliłam również sezam, choć w oryginalnym przepisie nie było o tym mowy. Gdzieś kiedyś czytałam, że tak lepiej, bo sezam ma za twardą do strawienia łupinkę. Połączyć wszystkie składniki, wyrobić zbite ciasto. Formować małe kulki i każdą obtoczyć w wiórkach kokosowych.

***
Ajurweda mówi, że oleisty i nawilżający sezam łagodzi wysuszające działanie miodu. A więc można wcinać kulki bez obaw. Przepis pochodzi z Ajurwedyjskiej książki kucharskiej.

Smacznego!

101_1390

Melex sweet style – bez pazurów, kłów i szajby; grzecznie śpiący gdzieś blisko mnie.

Reklamy