Z uporem maniaka gotuję barszcz. Tej zimy mi się chyba nie znudzi. Piję kubek na śniadanie, piję kubek na obiad i na kolację, na przemian z czystym bulionem z dodatkiem pasty miso. Kuchenka przyzwyczaiła się już do różowych plam.

Gotuję barszcz w przeróżnych wersjach. Do bulionu wrzucam surowe starkowane albo pokorojone buraki i gotuję. Nalewam do kubka i wlewam chlust mojego ulubionego ostatnio oleju sezamowego. Albo buraki piekę i zamrażam po kilka już obranych, żeby potem tylko wyjąć, wrzucić do gara, zalać wodą  i gotować. Czasem robię zakwas, a z pozostałych po nim buraków gotuję…barszcz oczywiście. On and on

Do barszczu pasują wszelkie uszka, pierogi i paszteciki. A żeby zrobić dużo i za bardzo się nie napracować, można zawinąć kulebiak.  Robimy pulchne ciasto drożdżowe i zawijamy w nie farsz. Taki duży pieróg po upieczeniu kroimy na kawałki w miarę popytu/apetytu. 

Ponieważ ciasto drożdżowe nie jest moją specjalnością podaję przepis ze starej książki kucharskiej, z której korzystałam. Farsze to moja radosna twórczość. Moja mama robiła kulebiak z mięsem. U mnie farsz oczywiście wegetariański – w pierwszej wersji z kapusty kiszonej, w wersji 2.0 – ze szpinakiem.

Ciasto:

* 250g mąki

* 15 g drożdży + trochę cukru do rozczynu

* 125 ml mleka

* 2 jajka

* sól

* 30 g masła

W misce drożdże rozetrzeć z cukrem, dodać 2-3 łyżki mąki i trochę mleka, tak aby powstał rozczyn o gęstości śmietany. Wymieszać i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Gdy wyrośnie, dodać jajko i żółtko (białko zostawić do posmarowania kulebiaka przed włożeniem do pieca), resztę mąki, mleka, sól i wyrobić gładkie ciasto.  Jeśli ciasto jest za gęste wlać kilka łyżek wody.  Po wyrobieniu  dodawać stopniowo stopiony tłuszcz i wyrabiać dalej. oprószyć mąką, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia. Gdy ciasto dwukrotnie zwiększy objętość, wyłożyć na blat posypany mąką, szybko wyrobić i wałkować na pożądany kształt. Farsz zawinąć w ciasto, włożyć do blaszki wyłożonej papierem, wierzch posmarować rozmąconym białkiem i piec ok. godziny w dobrze nagrzanym piekarniku. 

1.0 Kulebiak pieczony w okrągłej foremce; farsz: cebula, trochę pieczarek+duszona kiszona i przyprawy


(To wcale nie jest ta pożyczona książka, której mam nie czytać przy jedzeniu, kochanie)

2.0 Kulebiak z podłużnej foremki; farsz: cebula, szpinak, garść ziaren różnych, przyprawy.

Smacznego!

ps. jaka to wdzięczna nazwa – kulebiak, taka słowiańska, okrągła i jakby ktoś puszczał do nas oko;)

Advertisements