Mole spożywcze znów wyżarły mi pół szafki, co skutecznie zniechęciło mnie do gotowania. Na dodatek okazało się, że te małe gnidy gustują w najlepszych produktach, typu brązowy ryż, mąka pełnoziarnista, kasza jaglana,fasolka mung, ciecierzyca itp, za w ogóle nie są zainteresowane produktami oczyszczonymi, bo zostawiły mi nietknięte białą mąkę, biały ryż, biały cukier i sól. Dzięki. 

Pocieszam się późnoletnim szaleństwem warzyw i owoców z ryniacza.

Sezon na moje ulubione owoce w pełni. Śliwki i maliny. Duże opakowanie malin kupuję po drodze do pracy i zjadam na pierwsze drugie śniadanie przy sprawdzaniu służbowej (i prywatniej;) poczty. Całe opakowanie dla mnie! O ile ktoś się nie przysiądzie. Ale staram się kryć, bo jestem malinowym skąpcem.

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam pomidory gruntowe. Chowają się przed nimi nawet wielkie piękne malinowe. Może i są gruboskórne,  ale za to mają dużo przepysznego miąższu o smaku prawdziwiepomidorowym. Zjadam po kilka do jednej kanapki. A dziś ugotowałam makaron z dodatkiem takich śmiesznych małych najtańszych. Jutro nowa dostawa.

Makaron z letnimi warzywami

* cebula * włoszczyzna * cukinia * kolorowa papryka * pomidory gruntowe * liście z włoszczyzny * sól, pieprz, czosnek, zioła prowansalskie

Podsmażyć cebulę, dodać drobno pokrojone warzywa korzeniowe, paprykę i dusić na małym ogniu, w razie potrzeby podlać trochę wodą. Gdy te warzywa zmiękną, dodać cukinię, pomidory, zieleninę, zioła i dusić do miękkości, co nie potrwa już długo. Podawać z makaronem najlepiej pełnoziarnistym.

Smacznego i niech was opatrzność strzeże przed molową zarazą!

Reklamy