Posts from the ‘Obiadowe inspiracje’ Category

przypalone garnki

moja kuchnia.

przypalone garnki,

na podłodze pokrywki, grzechotki, szeleszczące opakowania kasz i makaronów, silikonowe kuchenne przybory, grzechotki.

i znowu nie zdążę i nie dokończę, bo mały człowiek czepia się mojej spódnicy, jęczy i domaga uwagi. Mama zajęta czymś wysoko prawie w chmurach.  Kroka nie zrobię bo uczepiony, wkurzam się,  odkładam wszystko.

A gdy patrzę w dół, mały człowiek łapie mój wzrok i się uśmiecha. Jest słodszy niż najsłodsze
owoce. Skąd on się tu wziął? Pałęta się po mojej kuchni i sercu…

Tulę, uspokajam że jestem, pokazuje co tam w chmurach pichci matka. Wąchamy, próbujemy, całujemy, śmiejemy, ślinimy, mały człowiek znów ma ochotę na samodzielną zabawę a ja wracam do garów.

kotlety z bobu i kaszy jaglanej, wegański sos pomidorowy, pomidory i ogórki

młode ziemniaki z koperkiem i kefir

pieczone młode ziemniaki z koperkiem i kefir

makaron razowy z brokułem, fetą i kiełkami

makaron razowy z brokułem, fetą i kiełkami

i ten sam makaron w dniu następnym, zapiekany z cukinią

i ten sam makaron w dniu następnym, zapiekany z cukinią

zupa z soczewicy z ziemniakami, batatami, cukinią i zieleniną

mały człowiek w dużej kuchni

Idzie zielone

Pąki na drzewach i długie słoneczne dni obiecują coraz bliższe spotkanie z soczystą wiosenną zielenią. I zieleniną. Na parapetach i miejskich skrawkach kolorowe sadzonki pierwszych kwiatów. Na moim parapecie rośnie szczypiorek z zimowych cebulek. Łaknę zielonego koloru. Zieleń to na razie jeszcze całoroczna – szpinak z paczki, brokuł z marketu, resztki zamrożonego jarmużu, natka pietruszki i szczypiorek. Ale już niedługo. Wiosna zawita nie tylko do kalendarza, ale też na stół. Przed-wiosenne obiady. 

Kasza jaglana i duszone warzywa: marchewka, brukselka i por z curry; szczypiorek i natka.

Makaron razowy z brokułem, fetą i szczypiorkiem.

Zapiekanka z kaszy jaglanej z marchewką,  szpinakiem, pieczarkami i fetą.

???

3 poziomy trudności

1. obiad skomplikowany:

* każdy element przygotowywany osobny, absorbuje całość uwagi,można jedynie słuchać muzyki i tańczyć, garnki najlepiej myć na bieżąco lub zostawić do umycia mężowi,

* skład: kotlety z czerwonej fasoli w panierce z sezamu, buraki pieczone z oliwą i czosnkiem, ryż z pomidorami, świeże małe pomidorki, zielenina i zielony napój (mięta, natka pietruszki, sok z cytryny, odrobina miodu)


2. obiad łatwy:

* brudzimy tylko miskę i patelnię, ale za to możemy usmażyć całą górę racuchów na obiad i na później, podczas przygotowywania można czytać książkę lub pisać list, po smażeniu należy solidnie wywietrzyć chatę,

* skład: racuchy na maślance z jabłkami i brzoskwiniami

3. obiad banalny:

* wymaga od 5 do 10 minut pracy, po czym dochodzi sam, a my możemy robić cokolwiek innego lub się zdrzemnąć,

* cukinię przekrajamy na pół, wydłubujemy trochę miejsca na farsz, kaszę, która została z wczorajszego obiadu mieszamy z koncentratem pomidorowym, cebulą i pestkami słonecznika, nadziewamy, zawijamy w folię i pieczemy w piecu, przed podaniem kładziemy plaster żółtego sera i obsypujemy sałatą

* skład: cukinia faszerowana kaszą gryczaną, sałata, gazeta

 Smacznego;)

zielone obiady

Czas leci szybko, blog mi znów podupadł…

Mały robal rosnący w brzuchu i studia zaoczne wysysają ze mnie energię i już nie starcza sił na działalność w sieci. Co nie znaczy, że nie gotuję.

Zazwyczaj to jednak nic wymyślnego, sprawdzone, szybkie dania, improwizowane kotlety. Dużo różnych kasz, do tego warzywa i owoce przytachane z rynku. Świeże soki i szejki, trochę pestek i orzechów, trochę za mało strączków…

Botwinka, pikantne rzodkiewki, wielki szczypior, młoda kapusta, kalarepka, po kilo truskawek dziennie…to już przejedzone. Czekam, aż stanieją bób i fasolka szparagowa, maliny i czereśnie. Potem przyjdzie czas na moje ulubione śliwki. 

Muszę posprzątać zamrażarkę po zimie, żeby zamrozić trochę lata, dla siebie, męża i nowego członka rodziny. Książki kucharskie idą w odstawkę, czytam teraz głównie o dzieciach.

Czasem trzeba zwolnić rytm, czasem nie ma innego wyjścia.

Cały czas zaglądam na ulubione blogi i zapisuję w pamięci przepisy do wypróbowania. W w przypływie energii wypróbuję.

Letnie zielone obiady.

duszona młoda kapusta, kasza jęczmienna, obowiązkowa zielenina

kotlety z kaszy pęczak, ryżu i słonecznika, sos pomidorowy, fasolka z masłem i buraki pieczone

pieczone kotlety z kaszy jaglanej, curry z młodej włoszczyzny i szpinaku, pomidory, zielenina, zielony koktajl

makaron razowy z twarogiem, truskawkami, daktylami i orzechami, pestkami

100_3572kotlety z grochu i pieczarek, ryż z sosem pomidorowym, marchewka i seler

młode ziemniaki z zielonym sosem (olej rzepakowy, cytryna, czosnek, zielenina) jajko sadzone, pieczarki duszone, sok z buraka

Pięknego lata!:)

dynia i jesień

Melex masuje mi brzuch i zaciąga nowy ciepły kolorowy sweter z lumpa. Dzięki niemu przetrwam pierwsze jesienne dni. Coraz częściej zaszywam się w domu pod kocem, zamiast spacerów rozpoczynam nowy sezon z TVN-playerem. W tamtym roku wciągnęłam się w Top-Model, w tym oglądam Masterchefa ekhem;) Jestem podatna na takie telewizyjne atrakcje, dlatego nie posiadamy TV w domu, bo byłabym chyba uzależniona…

A w kuchni zaznajamiam się z dynią. W tamtym roku pierwsza nieudana próba – coś ala dyniowe risotto, co wyszło kompletnie bez smaku. W tym roku idzie mi lepiej. Zrobiłam warzywa pieczone z oliwą, czosnkiem i tymiankiem. Były papryki, marchewka, seler, pietruszka i oczywiście dynia w dużej ilości. Pyszne na ciepło. I była zupa dyniowo-kalafiorowa, która moim zdaniem wyszła genialnie jesienna.

Zupa kalafiorowo-dyniowa

Składniki na duży garnek:

* 2 marchewki * 2 pietruszki * seler * 6 ziemniaków

* lubczyk, ziele angielskie, liść laurowy 

* cały kalafior * duży kawałek dyni

* masło

* curry * garam masala * sól * pieprz * czosnek 

* do podania: jogurt, pestki słonecznika, natka pietruszki

Pokrojoną marchewkę, pietruszkę, seler i połowę ziemniaków wrzucamy do gara z liściem, zielem, lubczykiem i gotujemy. Gdy warzywa się trochę podgotują, dodajemy pokrojonego kalafiora, dynię, resztę ziemniaków i przypraw i gotujemy do miękkości. W międzyczasie dorzucamy masło. Mniejsze kawałki dyni i ziemniaków powinny się rozgotować, tak że zupa ma przyjemną kremową konsystencję.

oooostatni talerz z wielkiego gara

Ps. został mi jeszcze wielki kawał dyni do przerobienia. Jakieś pomysły? Może ciasto? :)

Monotonia

Znów dopadł mnie okres kuchennej powtarzalności.  Jak zawieszona gotuję i piekę w kółko to samo. Curry z młodej włoszczyzny i tego co wpadnie po drodze do gara, ogórkowa z małosolnych, młode ziemniaki z naczynia żaroodpornego i chleb na zakwasie o standaryzowanym składzie. Może być też bigos z młodej kapusty świeżej i młodej kiszonej, bo takie cuda sprzedaje zaprzyjaźniony Pan z ryniacza. Oby pożywnie, dużo, szybko i najlepiej bez garów do mycia. Zmieniły mi się godziny pracy i nic mi się przez nie nie układa. Nie docieram na targ, zaniedbuję naukę, nie ma jak umówić się z mamą na skajpa przy porannej kawie, czasu wolnego jakoś mniej… Ale aby nie narzekać tylko, bo lato w końcu mamy, co mnie raczy kilogramem pysznych owoców dziennie – w nowym miejscu mam więcej przestrzeni,  świeżego powietrza i słońca! A słońcem to się w lato żywię;) Powoli więc się przyzwyczaję i rozkręcę. Tymczasem polish vege summer on plate:)

jeszcze tylko trochę zieleniny…

…i można szamać młody bigos;)

ogórkowa z młodymi ziemniakami

znów bigos, tym razem z kaszą gryczaną i jajkiem

no i everlasting curry z ryżem i bobkiem;)

Zielone zielone…

Wiosenne odkrycia. W tym roku po raz pierwszy spróbowałam młodej kapusty. Kapusta zawsze była dla mnie raczej zimowym warzywem. Zawsze zbita, ciężka i twarda. A teraz się zachwycam, że młoda jest taka delikatna, szybko mięknie podczas gotowania, no a po przekrojeniu taka piękna- po prostu cud natury! Wchodzi oczywiście na stałe do mojego wiosennego jadłospisu.

W tym roku też pierwszy raz jadłam szparagi. Pierwsze podejście było trochę łykowate, ale bardzo smaczne. Duszone na maśle z czosnkiem, porem i zielonym groszkiem. Następnym razem wezmę zielone, bo te ponoć nie mają łyka.

Jakie zielone odkrycia mnie jeszcze czekają?:)

Uwielbiam zielsko! 

Smacznego cokolwiek dziś ugotujecie!

(Pani Kanka Egzaltacyjna)