Posts tagged ‘ajurweda’

Curry – ziemniaki i zielone liście

Curry – ziemniaki i zielone liście

Składniki:

* 3-4 ziemniaki,

* 1 marchewka, 1 pietruszka/ lub inne warzywa korzeniowe, które akurat mamy,

* ok. 1,5 kg szpinaku lub innych zielonych warzyw/ ja wrzuciłam szpinak, botwinkę, por, liście rzodkiewki, nać marchwii i pietruszki, 

* olej – ok 3 łyżki,

* 1 łyżeczka gorczycy,

* 1/4 łyżeczki asafetydy,

* 1 łyżeczka kurkumy,

* 2 szklanki wody, 

* 1 łyżeczka soli,

* 3 łyżeczki zmielonej kolendry,

* 3 łyżki soku z cytryny,

* 3 ząbki czosnku,

Wykonanie:

Najpierw należy przygotować warzywa: ziemniaki, marchew, pietruszkę pokroić w małą kostkę, szpinaki i inne liście drobno posiekać. Rozgrzać olej w dużym garnku, dodać gorczycę i asafetydę. Kiedy gorczyca zacznie strzelać, dodać kurkumę, ziemniaki, warzywa korzeniowe i wodę. Wymieszać i gotować przez 5-10 min. Następnie dodać liście, sól, kolendrę, drobno posiekany czosnek i sok z cytryny. Wymieszać i gotować przez kolejne 15-20 minut.

Curry można podawać z ryżem lub indyjskim pieczywem. Mimo dużej ilości przypraw jest delikatne w smaku. Wielbiciele pikantnych dań mogą, podczas gotowania, dodać papryczkę w odpowiedniej dla siebie ilości.  Przed podaniem curry można polać jogurtem naturalnym, przystroić świeżymi liśćmi szpinaku, kolendry czy pietruszki. 

Bazowałam na przepisie z Ajurwedyjskiej książki kucharskiej.

Smacznego, życzy Panikanka!

Reklamy

Zdrowe słodycze – kulki sezamowe

Znów mam ambitny plan odzwyczaić się od sklepowych słodyczy i białego cukru. Cukier to ZŁOooo…

Mój lekarz mówi: No sweets! A ja: Czy chociaż miód? Only a little bit!

Strasznie ciężko dostosować się do tych zaleceń.

Zazdroszczę ludziom, co nie mają ciągot do słodyczy. Lucky you.

Dziś więc ta odrobina miodu w charakterze lepiszcza sezamowo-kokosowych kulek.

Kulki sezamowo-kokosowe

Składniki: 

* 1/2 szklanki nasion sezamu
* 1/3 szklanki miodu
* 2 łyżki świeżych nasion słonecznika (tylko skąd o tej porze roku świeże?)
* 2 łyżki tahini lub masła sezamowego
* 1/2 szklanki kiełków pszenicy lub 1/2 szklanki grubo zmielonych nasion słonecznika
* 1/8 łyżeczki soli morskiej
* 1/2 szklanki niesłodzonych wiórków kokosowych i dodatkowo do przystrojenia
* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (ja wyłuskałam po prostu trochę ziaren wanilii)

Wykonanie:
 Zmielić grubo nasiona słonecznika. Ja zmieliłam również sezam, choć w oryginalnym przepisie nie było o tym mowy. Gdzieś kiedyś czytałam, że tak lepiej, bo sezam ma za twardą do strawienia łupinkę. Połączyć wszystkie składniki, wyrobić zbite ciasto. Formować małe kulki i każdą obtoczyć w wiórkach kokosowych.

***
Ajurweda mówi, że oleisty i nawilżający sezam łagodzi wysuszające działanie miodu. A więc można wcinać kulki bez obaw. Przepis pochodzi z Ajurwedyjskiej książki kucharskiej.

Smacznego!

101_1390

Melex sweet style – bez pazurów, kłów i szajby; grzecznie śpiący gdzieś blisko mnie.

Curry warzywne

Bardzo aromatyczne curry warzywne do podania np. z ryżem. Gęste, sycące i mimo wielu przypraw, dość łagodne w smaku. Idealne na zimowy obiad. Pospolite warzywa z mieszanka przypraw charakterystyczną dla kuchni indyjskiej. Polecam.

Curry warzywne

Składniki:

* szklanka zielonego groszku, najlepiej świeżego, ewentualnie mrożonego, w ostateczności z puszki, do czego proszę się nawet nie przyznawać;)

* szklanka pokrojonej w kostkę marchewki

* szklanka pokrojonych w kostkę ziemniaków

* 2 szklanki pokrojonej fasolki szparagowej

* 2 łyżki oleju słonecznikowego lub klarowanego masła

* 2 łyżeczki kminu

* 2 łyżeczki czarnej gorczycy /którą nie wiem gdzie kupić, więc dodałam białej w nadziei, że jest podobna

* 1łyżeczka soli /ja dałam więcej

* 1 i 1/2 szklanki wody

* 2 łyżeczki kurkumy

* 1 łyżeczka zmielonej kolendry

* 1/2 szklanki jogurtu naturalnego

Dodatkowo dodałam kawałek ostrej papryczki, garść bobu i zagęściłam curry łyżką mąki jaglanej.

Wykonanie:

Przygotować wszystkie warzywa – umyć, obrać, pokroić w kostkę. W garnku, lub dużej i głębokiej patelni rozgrzać tłuszcz. Wrzucić kmin i gorczycę, gdy ziarenka zaczną strzelać (uwaga! bardzo łatwo je przypalić), dodać kurkumę, wszystkie warzywa, zalać wodą i dusic pod przykryciem 15-20minut. Gdy warzywa będą miękkie, dodać pozostałe przyprawy, jogurt i gotować na wolnym ogniu jeszcze ok 15minut.

Oryginalny przepis pochodzi z Ajurwedyjskiej książki kucharskiej, którą dostałam pod choinkę:) Autorki książki twierdzą, że takie curry, dzięki odpowiedniej mieszance ajurwedyjskich smaków jest dobre dla każdego (czyli trójdoszowe, łagodzące osoby wata, pitta i kapha), więc śmiało:)

Smacznego, życzy Panikanka.

Ajurweda. Raita bananowa

Ostatnio bardzo zajmuje mnie AJURWEDA. Na razie dużo czytam i coraz bardziej się zachwycam tą starożytną medycyną. Chcę przejść do praktyki. Wcielić w życie kilka jej złotych zasad. Wymaga to zmiany moich codziennych nawyków, dużo pracy; a na pewno na początku. Choć jeśli da się rzucić nałogowe palenie papierosów… to da się zmienić każde swoje przyzwyczajenie. 

Ajurweda do mnie przemawia. Nie daje uniwersalnych recept. Bierze pod uwagę to, że każdy jest inny. W swoim terapeutycznym repertuarze ma dużo przyjemnych kuracji, jak np. aromaterapia i różnorodne lecznicze masaże. Każdy może zastosować w praktyce jej najprostsze zalecenia. 

Jak pisze autor książki, którą teraz czytam*, na zachodzie utarło się że normalny człowiek może być nieszczęśliwy. Według Ajurwedy natomiast człowiek zdrowy to człowiek szczęśliwy, a smutek sygnalizuje, że coś złego dzieje się wewnątrz nas i już teraz trzeba reagować, w przeciwnym razie nie unikniemy choroby. Mądre, prawda?

Ważną częścią ajurwedy jest kuchnia. Potrawy odpowiednio dobrane do naszej konstytucji ciała i ducha pozwalają przywrócić wewnętrzną równowagę znajdującą się w każdym, po drodze lecząc wiele chorób i wyzwalając nasz wewnętrzny potencjał. 

Od czasu do czasu mam zamiar zamieszczać u siebie ajurwedyjskie przepisy kulinarne. Na początek dość oryginalny przepis, który na pewnie nie zasmakuje każdemu. Wiedziałam że W. będzie kręcić nosem, dlatego przygotowałam dawkę tylko dla siebie. Przepis pochodzi z Ajurwedyjskiej książki kucharskiej**. Raita bananowa – gęsty tłusty sos bananowy, który można zjeść z ryżem czy kaszą np. na ciepłe śniadanie. Idealny dla mnie, czyli dla doszy wata.  

RAITA BANANOWA:

Składniki:

* Łyżeczka masła lub ghee * Łyżeczka nasion kminu * 2 szklanki jogurtu naturalnego * po łyżeczce mielonego kardamonu i kminu * 2 dojrzałe banany * 1/2 szklanki rodzynek

Wykonanie:

W niedużym garnku rozpuścić masło i zrumienić na nim nasiona kminu. Dodać jogurt i wyłączyć palnik. Następnie dodać resztę przypraw, pokrojone banany i rodzynki.

Z podanych składników wyszło mi sosu na 2 porcje. Podałam go (tylko sobie;) na śniadanie z kaszą jaglaną. 

* Deepak Chopra, Zdrowie  doskonałe. O harmonii ciała i umysłu.

** Amadea Morningstar, Urmila Desa, Ajurwedyjska książka kucharska.