Posts tagged ‘pasztet wegetariański’

Pasztete z selera

Upiekłam pasztet, co by mieć coś konkretnego do wsadzenia w kanapki do szkoły. Kanapki muszą być syte, bo często w szkolne weekendy zastępują mi obiad, na który niestety nie starcza czasu między zajęciami, mimo iż zgłębiam wiedzę o prawidłowym odżywianiu. Jakoś ciężko to zrozumieć…

Ale wróćmy do pasztetu. Pasztet z selera. Z prostych i tanich składników, dość pracochłonny, ale wysiłek się opłaca.  Pasztet jest smaczny, pieczarkowy w smaku, soczysty w konsystencji.

Już niedługo będzie można wrzucić na niego stos pikantnych rzodkiewek (nie dajcie się zwieść, te na moich kanapkach to jeszcze plastik;) i przykryć młodymi liśćmi sałaty, rzodkiewek, botwinki, marchewki…


 Składniki:

* 1 kg selera * 2 cebule * 0,5 kg pieczarek * 3 ząbki czosnku * 3/4 kostki masła * 1 szklanka wody * 1/2 szklanki bułki tartej * 1/2 szklanki zmielonych płatków owsianych *3 jajka * sól, pieprz, gałka muszkatołowa, lubczyk, majeranek, inne zioła…

Wykonanie:

Seler zetrzeć na tarce o dużych oczach, przełożyć do garnka, dodać wodę, przyprawy, masło i gotować ok. 30 minut. W tym czasie podsmażyć na maśle pieczarki z cebulą.  Do ostudzonego selera dodać pieczarki, jajka, bułkę tartą i zmielone na mąkę płatki owsiane. Wymieszać i przełożyć do foremki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą. Piec ok. godziny w temp. 180 stopni. 


Wiosna, wiosna! Koniec syntetycznej witaminy D! Rośnijcie liście i warzywa! Byle do lata;)

Przepis stąd, wielokrotnie wypróbowany! Polecam!

Zielony pasztet

Piekę na zmianę pasztet z białej fasoli i z żółtego grochu. Czasem zdarzają się też inne, np. z soczewicy, pestek dyni czy selera. Ale te dwa są zdecydowanie moimi ulubionymi i zawsze do nich wracam. Gotuję i mielę strączki, dodaję coś co nada pasztetowi smak – czasem podsmażone pieczarki, cebulę, pora, czasem dużo  zieleniny, suszone śliwki, pomidory, oliwki, ajwar… itp. Jako spoiwo służą jajka lub płatki owsiane zaparzone wrzątkiem. Dorzucam jeszcze garść ziaren, przyprawiam, kontroluje gęstość i gotowe do pieczenia!

A wczoraj pierwszy raz wyszedł mi tak pięknie zielony pasztet! I zachował swój kolor po wyjęciu z pieca…

Pasztet z grochu i zieleniny

Składniki:

* szklanka grochu żółtego w połówkach

* wszystko zielone z pęczka włoszczyzny (liście marchwi, pietruszki i selera)

* po 2 łyżki pestek słonecznika i siemienia lnianego

* 2 łyżki oleju

* kilka łyżek zmielonych na mąkę płatków owsianych

* 1-2 jajka (można pominąć)

* sól, pieprz, gałka muszkatołowa, czosnek, inne ulubione przyprawy

 

Wykonanie:

Groch wypłukać i ugotować do miękkości w małej ilości wody z dodatkiem kminku. Można go wcześniej namoczyć na 1-3 godziny lub zalać wrzątkiem i odstawić na 15-30 minut; przed gotowaniem zmienić wodę. Przyśpieszy to gotowanie. Gdy groch się ugotuje odlać resztkę wody do szklanki, bo może się przydać. Liście dokładnie umyć z piasku, którego dużo czai się szczególnie w zakamarkach selera, pokroić z grubsza i dorzucić do grochu. Dodać olej i zmielić na gładko blenderem-żyrafą. Dodać jajka (weganie pomijają:), płatki owsiane, ziarna i przyprawy. Jeśli masa jest zbyt rzadka dodać więcej płatków, jeśli zbyt sucha, dodać wodę z gotowania grochu. Masę wylać do podłużnej blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Posypać bułką tartą, ziarnami słonecznika i przyklepać łyżką. Wstawić do gorącego piece na ok 40 minut (aż pasztet zacznie odchodzić od boków i się ładnie zrumieni).

nasz tygodniowy zapas chleba dopiero co wyjęty z pieca:)

Smacznego tygodnia!

Zupa ogórkowa, pasztet z pestek dyni i chlebek daktylowy

Mój długi świąteczny urlop dobiega końca. Za oknem… wiadomo, chyba każdy ma już dość tej pogody. W piękne całe wolne dni (piękne dlatego że całe wolne, a nie z powodu pogody) regenerowałam siły. Odkurzyłam matę do jogi i wróciłam do zdrowych posiłków. Opychanie się słodyczami i barku ruchu zdecydowanie mi nie służą. Nie żebym przybierała na wadze – to mi nie grozi chyba nigdy i potwierdzi to każdy, kto mnie zna – ale nie mam na nic sił!

Back to healthy gar;)

A więc tu efekty mojego wczorajszego zrywu kulinarnego:  gar ogórkowej, pasztet z pestek dyni i bez-cukrowy placek pełen bakalii.

pycha OGÓRKOWA

1

* z włoszczyzny gotujemy bulion (w skład mojego weszły marchewki,  por, trochę brukselek, ziele angielskie, kminek i liść laurowy),
 * dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy do miękkości,
 * na maśle krótko podsmażamy starkowane ogórki  i dodajemy do zupy,
* doprawiamy pieprzem i gotowe!
Ja zazwyczaj podaję zupy posypane zieleniną i prażonymi ziarnami.

delikatny PASZTET Z PESTEK DYNI

Składniki:

* 300 gram pestek z dyni (1 i 1/2 szklanki)
* ok. 4 kromki dobrego suchego chleba
* 3 łyżki płatków owsianych
* 1 duża cebula i 2 ząbki czosnku podsmażone na maśle/oleju
 * sól, pieprz, czarnuszka, papryka ostra, inne ulubione zioła

5

Wykonanie:

Pestki dyni podprażyć na patelni, zmielić w blenderze i zalać 1 i 1/2 szklanki wrzątku. Odstawić na 15 minut. Chleb pokroić i również namoczyć w ok. szklance wrzątku. Płatki owsiane zmielić na mąkę, cebulę i czosnek podsmażyć na małej ilości tłuszczu (pestki same w sobie mają dużo tłuszczu, więc więcej im nie potrzeba). Wszystkie składniki połączyć. Dobrze doprawić do smaku solą, pieprzem, czarnuszką, papryką ostrą. Można dodać ulubione przyprawy i można wsypać ich dość dużo, bo sama masa jest bardzo łagodna w smaku. Wylać masę do podłużnej blaszki włożonej papierem do pieczenia. Wierzch posypać pestkami dyni, oprószyć delikatnie bułką tartą i docisnąć łyżką do dna. Można też kilka razy zrzucić foremkę z niewielkiej wysokości, coby się pasztet dobrze uleżał;) Piec ok. 40 minut w 200 stopniach, aż pasztet będzie odchodził od boków, a jego skórka się zarumieni.

Przepisy z których korzystałam: klik, klik.

i na deser:

BEZCUKROWY CHLEBEK pełen BAKALII

Przepis stąd: klik.

W sprawie ciast to ja nie mam za wiele do powiedzenia, więc nawet nie będę udawać, że znam się na rzeczy;) Starałam się robić ciasto ściśle wg. przepisu, coby go nie sknocić;) Jak na ciasto bez cukru jest mega słodkie i upiekę je pewnie jeszcze nie raz, choć następnym razem wrzucę same suszone morele. 

Smacznego!

Pasztet z fasoli

Dziś przepis na mój ulubiony pasztet strączkowy, czyli z białej fasoli z dodatkiem pieczarek i cebuli, przyprawiony tylko dużą ilością pieprzu, soli i natki.

Proporcje składników u mnie zazwyczaj na oko:  fasoli może być więcej, cebuli mniej, nic się nie stanie jak nie będzie pieczarek, jajko też można pominąć, wtedy najwyżej pasztet będzie mniej spoisty, ale ja i tak później rozsmarowuje go na kanapki, więc nie szkodzi, że się trochę kruszy. Można dodać ulubione przyprawy, prażone siemię lniane czy pestki słonecznika.

Najlepszy na kanapki z rzodkwią, rzepą, ogórkiem kiszonym czy chrzanem- to w wersji zimowej, bo w lecie – z jakimkolwiek świeżym warzywem.

PASZTET Z FASOLI

SKŁADNIKI:

* szklanka fasoli (objętość przed moczeniem i gotowaniem), u mnie tym razem pół na pół białej i zielonej fasolki mung

* 200 gram pieczarek

* 2 duże cebule

* jajko

* bułka tarta/ len mielony

* olej, sól, pieprz

* zielenina – jak najwięcej 

* prażone siemię lniane, pestki słonecznika.

WYKONANIE:

Fasolę przepłukać i namoczyć, najlepiej zostawić ją w wodzie na całą noc. Następnego dnia zmienić wodę i gotować do miękkości może być z dodatkiem kminku (ok. 40 minut). Przełożyć do dużej miski i zmiksować blenderem. Cebulkę i pieczarki drobno pokroić i przesmażyć, przełożyć razem z olejem do miski, dodać  posiekaną natkę, siemię lniane, słonecznik, jajko i przyprawy. Dokładnie wymieszać. W razie gdyby masa była zbyt gęsta, dodać olej lub jeszcze jedno jajko, jeśli będzie za rzadka dosypać trochę bułki tartej bądź lnu. Masę przełożyć do wysmarowanej olejem i wysypanej lnem foremki. Można kilka razy uderzyć foremką o stół czy podłogę, posypać lnem i poprzyciskać pasztet dużą łyżką do dna, by był bardziej zbity. Piec pół godziny w temp. 200 stopni.

Po upieczeniu najlepiej zostawić do całkowitego ostudzenia, czego mi osobiście nigdy się nie udaje zrobić, od razu wydłubuję z foremki kawałek na spróbowanie, potem plaster na kanapkę itd;) 

Smacznego, życzy Pani Kanka.

Wegetariański pasztet z białej fasoli

Cały czas poszukuję nowych przepisów i inspiracji na wegetariańskie kanapki. Ma być zdrowo pożywnie i bez nabiału, bo ostatnio jem go zdecydowanie za dużo. A co za dużo to nie zdrowo. No chyba, że chodzi o surowe warzywa.  Ale do rzeczy.

Dziś upiekłam mój drugi wegetariańskie pasztet. Pierwszy był marchewkowy – zdecydowanie za słodki. Dziś drugie- fasolowe podejście. Do ugotowanej białej fasoli dodałam podsmażone pieczarki z cebulą, dużo natki i wyszedł treściwy i smaczny pasztet. Szkoda że nie kupiłam chrzanu. Nie zapomne o nim na pewno, gdy będę piekła ten pasztet drugi raz. 

 Wegetariański pasztet z białej fasoli

SKŁADNIKI:

* 2 szklanki ugotowanej białej fasoli

* 200 gram pieczarek

* 2 cebule

* Natka pietruszki – połowa pęczka

* 1 jajko

* 3 łyżki oleju roślinnego

* Łyżka siemienia lnianego

* 4 łyżki bułki tartej

WYKONANIE:

Fasolę namoczyć na noc, na drugi dzień ugotować w świeżej wodzie do miękkości. Zmielić (w maszynce lub blenderze) i przełożyć do dużej miski. Cebule drobno posiekać. Połowę surowej wrzucić do fasolowej pasty, drugą podsmażyć na oleju razem z pieczarkami. Wrzucić razem z tłuszczem do pasty. Pietruszkę drobno posiekać (można zmielić w blenderze). Dodać pozostałe składniki, doprawić sporą ilością soli i pieprzu i dobrze wymieszać. W razie czego dodać kolejne jajko lub więcej bułki tartej, gdyby masa była zbyt sucha lub zbyt rzadka. Przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia wysmarowanej i wysypanej. Posypać delikatnie bułką tartą, żeby łyżka się nie kleiła i docisnąć nią pasztet. Piec ok. 40 minut w temperaturze 180 stopni.

Ja użyłam długiej foremki dlatego pasztet wyszedł płaski, w krótszej wyjdzie odpowiednio grubszy. Następnym razem jednak podwoję ilość składników, by pasztet wypełnił całą dłuższą foremkę, bo wyszedł naprawdę pyszny.

Smacznego, życzy PanikaNKA