Posts tagged ‘zdrowe słodycze’

Halawa

Jedliście kiedyś posiłek przygotowany przez ruch Hare Krishna na ich festynie lub, najlepiej, na Woodstocku? Jak dla mnie niebo w gębie. Ryż z gęstym strączkowym sosem, lekkie pieczywo i … te słodkie kulki. Zawsze mi bardzo smakowały.

W książce Kuchnia Kryszny* znalazłam kilka przepisów na podobny deser – halawę, czyli bardzo słodki pudding z prażonej kaszy manny, gotowanej na mleku lub wodzie, z dodatkiem orzechów, rodzynek, aromatycznych przypraw.

Dziś moja wersja halawy z rodzynkami i jabłkami, mniej słodka niż w przepisach z Kuchni Kryszny, bo bez grama dodatkowego cukru.

Halawa z kaszy manny i jabłek

* 1 szklanka kaszy manny

* 1/2 kostki masła

* 2 szklanki wody lub mleka

* 4  jabłka

* duża garść rodzynek

* przyprawy według uznania – cynamon, imbir, gałka muszkatołowa

* można dodać również podprażone na suchej patelni orzechy – pasować będą np. nerkowce lub migdały

W garnku rozpuścić masło, wsypać kaszę mannę i prażyć ją około 1o-15 minut, mieszając drewnianą łyżką, aż zbrązowieje. Jabłka zetrzeć na tarce. W drugim garnku zagotować wodę z rodzynkami, jabłkami i przyprawami. Do prażonej kaszy wlewać powili gorący płyn cały czas mieszając. Uwaga,  będzie pryskać! Gotować chwilę na małym ogniu, cały czas mieszając, tak aby kasza wchłonęła cały płyn i nie powstały grudki. Gdy kasza zacznie odchodzić od garnka mamy gotową halawę.

Posypujemy prażonymi orzechami i wcinamy.

Halawa jest bardzo dobra na ciepło zaraz po przyrządzeniu, np. na śniadanie i na zimno, jako słodka przekąska.

*Kuchnia Kryszny. Indyjskie potrawy wegetariańskie. Adiraja Dasa

Reklamy

Chlebek bananowy

Wreszcie znalazłam dobry przepis na chlebek bananowy. Bez cukru, z mąki pełnoziarnistej i nawet wegański. Wychodzi pyszny, słodki, zdrowy i wilgotny ale nie zakalcowaty. Smaczny bez żadnych dodatków. 

Chlebek bananowy

Składniki:

* 1 szklanka mąki pszennej razowej * 1 szklanka zwykłej mąki pszennej * 2 szklanki puree z bananów

* 1 łyżeczka proszku do pieczenia * 1/2 łyżeczki sody * 1/2 łyżeczki soli * 1/2 łyżeczki cynamonu

* 1/4 szklanki posiekanych daktyli, rodzynek lub innych suszków

* 2 łyżki zmielonego na mąkę siemienia lnianego + 6 łyżek wody

* sezam do posypania

*** w oryginalnym przepisie są 2 szklanki mąki razowej, więc śmiało można sypać  

Wykonanie:

Siemię lniane zmielić w młynku (do dostania w sklepie jest też len mielony), zalać wodą i odstawić. Banany rozgnieść na gładko. Do dużej miski wsypać mąkę, sodę, proszek, sól, cynamon, suszone owoce i wymieszać. Do suchych składników dodać banany, siemię lniane i wymieszać (tylko do połączenia się składników, nie dłużej). Ciasto będzie dość twarde, ale nie należy go już niczym rozcieńczać. Przełożyć ciasto do wyłożonej papierem bądź wysmarowanej tłuszczem keksówki, posypać sezamem i piec ok 50 min w temp.160 stopni do suchego patyczka i zrumienienia skórki.

Po wyjęciu z pieca najlepiej poczekać z krojeniem do całkowitego ostygnięcia, bo jak jest ciepły to bardzo się kruszy. Oczywiście ciężko się oprzeć:)

Przepis pochodzi stąd klik!

Do tego świeży sok z marchewki i zielonych resztków and i am in  heaven ;)

Smacznego życzy Pani Kanka, od września szczęśliwa, ale na razie trochę wystraszona studentka dietetyki:)

Oszukana Nutella 2.0, czyli daktylowy krem z karobem

Kiedyś na moim blogu pojawiła się już jedna zdrowsza, domowa wersja Nutelli. Klik. Tamta z kaszą jaglaną i miodem. Dzisiejsza wersja z orzechami i daktylami. Krem jest pyszny na grzankach, plackach,  w naleśnikach itd. Można go też użyć do przełożenia ciasta.  

Składniki:

* 2 szklanki daktyli * 200 gram migdałów/ lub innych orzechów * 3 łyżki oleju sezamowego * 3 łyżki karobu * szczypta soli * wanilia

Wykonanie:

2 szklanki daktyli zalać 1 szklanką wody i odstawić do nasiąknięcia na kilka godzin. Migdały sparzyć wrzątkiem i odstawić. Obrać ze skórki. Odlać resztę wody z daktyli (zachować) i wrzucić je do blendera. Dodać obrane migdały, olej i zmielić na gładką masę. Zajmie to chwilę, więc aby blender się nie przegrzał, trzeba robić przerwy w ucieraniu. Jeśli masa będzie zbyt zwarta i nie będzie się chciała kręcić, dodać trochę wody z moczenia daktyli. Na koniec dodać karob, wanilię i sól i jeszcze chwilę poblendować, aby krem nabrał kolorów:) 

 

Smacznego!

Biscotti

Biscotti, czyli pyszne suchary;) Albo kruche ciasteczka po włosku, podwójnie pieczone, przez co stają się twarde i można je przechowywać w puszcze czy słoju przez długi czas. Serwuje się je do kawy, herbaty, soku, wina lub innego napoju. Czyli nic nowego, bo jak tu jeść inaczej takie suchary?;)

Moja wersja z migdałami, suszonymi morelami. Wyszły pyszne i ładnie pachnące od skórki pomarańczowej. Po czasie przeczytałam, że oryginalna receptura nie zawiera żadnego tłuszczu, a tylko mąkę, cukier, jajka, orzeszki pinii i migdały. Można więc eksperymentować! Tu moje proporcje:

Biscotti

Składniki:

* 120 gram mąki pszennej

* 100 gram mąki żytniej

* łyżeczka proszku do pieczenia

* szczypta soli

* 2 jajka

* łyżka miękkiego masła

* 2 łyżki miodu

* 100 gram migdałów sparzonych i obranych ze skórki

* 70 gram suszonych moreli

* skórka otarta z pomarańcza

* ewentualnie sezam do posypania

Wykonanie:

Do mąki z proszkiem i solą dodać ubite jajka, miękkie masło i miód. Zagnieść ciasto.  Pod koniec dodać całe migdały, pokrojone suszone morele i skórkę otartą z pomarańcza. Uformować podłużny, równy, płaski bochenek (albo dwa, wtedy ciasteczka będą mniejsze) i piec 25 minut w 165 stopniach. Po tym czasie wyciągnąć, ostudzić i pokroić na mniej więcej centymetrowe kawałki. Poukładać na blaszce i przypiec 15 minut w 180 stopniach. W zależności od zdolności piekarnika, w połowie czasu pieczenia można je poobracać na drugą stronę, co by się ładnie przyrumieniły z obydwu stron.

Moje pierwsze biscotti wyszły dość duże. Mini kanapki na 2 śniadanie:) Z podanych proporcji upiekłam jeden bochenek i pokroiłam go dość grubo. Następnym razem zrobię mniejsze, bardziej ciastkowate.

Smacznego!

Pralinki bakaliowe

101_1621Jako że znudziło mi się pieczenie zakalców, stawiam na słodkie kulki. Tego nie da się zepsuć. Szukam idealnego połączenia składników. Tak, żeby było słodko, pysznie i zdrowo.

Dziś kolejny przepis. Wcześniej pralinki sezamowo-miodowe klik. Tym razem kokosowo-pomarańczowe. Przepis znalazłam na pysznym blogu Jadłonomia klik i trochę go pozmieniałam.

PRALINKI BAKALIOWE

kokosowo-pomarańczowe

Składniki:

* 1 szklanka wiórków kokosowych

* 3/4 szklanki migdałów

* 1/2 szklanki ziaren słonecznika

* 10 suszonych fig

* skórka pomarańczowa

* ok 1/4 szklanki wody (może być woda pozostała po namoczeniu fig lub sok pomarańczowy)

* sezam/wiórki kokosowe/kakao do obtoczenia


Wykonanie:

Migdały sparzyć wrzątkiem i obrać ze skórki. Figi namoczyć. Migdały, słonecznik  i wiórki kokosowe wrzucić do blendera i zmielić jak najdrobniej. Przesypać do miski. Figi, skórkę pomarańczową i wodę wrzucić do blendera i zmiksować na na gładką masę. Połączyć wszystkie składniki i formować małe kuleczki. Jeśli masa jest za rzadka można dodać łyżkę zmielonych na mąkę płatków owsianych, jeśli masa nie chce się kleić, dodać więcej wody. Każdą kulkę obtoczyć w sezamie/wiórkach/kakao. Przechowywać w lodówce. 

ps. Czy ktoś wie, do czego służy to narzędzie? Mam nadzieję, że do czegoś przyzwoitego, bo będzie mi głupio, jak prawda wyjdzie na jaw;) Znaleźliśmy to przypadkiem i mamy podejrzenia, że to jakiś przyrząd kuchenny, choć równie dobrze może służyć do obróbki drewna;)

Zdrowe słodycze – kulki sezamowe

Znów mam ambitny plan odzwyczaić się od sklepowych słodyczy i białego cukru. Cukier to ZŁOooo…

Mój lekarz mówi: No sweets! A ja: Czy chociaż miód? Only a little bit!

Strasznie ciężko dostosować się do tych zaleceń.

Zazdroszczę ludziom, co nie mają ciągot do słodyczy. Lucky you.

Dziś więc ta odrobina miodu w charakterze lepiszcza sezamowo-kokosowych kulek.

Kulki sezamowo-kokosowe

Składniki: 

* 1/2 szklanki nasion sezamu
* 1/3 szklanki miodu
* 2 łyżki świeżych nasion słonecznika (tylko skąd o tej porze roku świeże?)
* 2 łyżki tahini lub masła sezamowego
* 1/2 szklanki kiełków pszenicy lub 1/2 szklanki grubo zmielonych nasion słonecznika
* 1/8 łyżeczki soli morskiej
* 1/2 szklanki niesłodzonych wiórków kokosowych i dodatkowo do przystrojenia
* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (ja wyłuskałam po prostu trochę ziaren wanilii)

Wykonanie:
 Zmielić grubo nasiona słonecznika. Ja zmieliłam również sezam, choć w oryginalnym przepisie nie było o tym mowy. Gdzieś kiedyś czytałam, że tak lepiej, bo sezam ma za twardą do strawienia łupinkę. Połączyć wszystkie składniki, wyrobić zbite ciasto. Formować małe kulki i każdą obtoczyć w wiórkach kokosowych.

***
Ajurweda mówi, że oleisty i nawilżający sezam łagodzi wysuszające działanie miodu. A więc można wcinać kulki bez obaw. Przepis pochodzi z Ajurwedyjskiej książki kucharskiej.

Smacznego!

101_1390

Melex sweet style – bez pazurów, kłów i szajby; grzecznie śpiący gdzieś blisko mnie.

Ajurweda. Raita bananowa

Ostatnio bardzo zajmuje mnie AJURWEDA. Na razie dużo czytam i coraz bardziej się zachwycam tą starożytną medycyną. Chcę przejść do praktyki. Wcielić w życie kilka jej złotych zasad. Wymaga to zmiany moich codziennych nawyków, dużo pracy; a na pewno na początku. Choć jeśli da się rzucić nałogowe palenie papierosów… to da się zmienić każde swoje przyzwyczajenie. 

Ajurweda do mnie przemawia. Nie daje uniwersalnych recept. Bierze pod uwagę to, że każdy jest inny. W swoim terapeutycznym repertuarze ma dużo przyjemnych kuracji, jak np. aromaterapia i różnorodne lecznicze masaże. Każdy może zastosować w praktyce jej najprostsze zalecenia. 

Jak pisze autor książki, którą teraz czytam*, na zachodzie utarło się że normalny człowiek może być nieszczęśliwy. Według Ajurwedy natomiast człowiek zdrowy to człowiek szczęśliwy, a smutek sygnalizuje, że coś złego dzieje się wewnątrz nas i już teraz trzeba reagować, w przeciwnym razie nie unikniemy choroby. Mądre, prawda?

Ważną częścią ajurwedy jest kuchnia. Potrawy odpowiednio dobrane do naszej konstytucji ciała i ducha pozwalają przywrócić wewnętrzną równowagę znajdującą się w każdym, po drodze lecząc wiele chorób i wyzwalając nasz wewnętrzny potencjał. 

Od czasu do czasu mam zamiar zamieszczać u siebie ajurwedyjskie przepisy kulinarne. Na początek dość oryginalny przepis, który na pewnie nie zasmakuje każdemu. Wiedziałam że W. będzie kręcić nosem, dlatego przygotowałam dawkę tylko dla siebie. Przepis pochodzi z Ajurwedyjskiej książki kucharskiej**. Raita bananowa – gęsty tłusty sos bananowy, który można zjeść z ryżem czy kaszą np. na ciepłe śniadanie. Idealny dla mnie, czyli dla doszy wata.  

RAITA BANANOWA:

Składniki:

* Łyżeczka masła lub ghee * Łyżeczka nasion kminu * 2 szklanki jogurtu naturalnego * po łyżeczce mielonego kardamonu i kminu * 2 dojrzałe banany * 1/2 szklanki rodzynek

Wykonanie:

W niedużym garnku rozpuścić masło i zrumienić na nim nasiona kminu. Dodać jogurt i wyłączyć palnik. Następnie dodać resztę przypraw, pokrojone banany i rodzynki.

Z podanych składników wyszło mi sosu na 2 porcje. Podałam go (tylko sobie;) na śniadanie z kaszą jaglaną. 

* Deepak Chopra, Zdrowie  doskonałe. O harmonii ciała i umysłu.

** Amadea Morningstar, Urmila Desa, Ajurwedyjska książka kucharska.